Jak myć włosy orzechami piorącymi?

P1070857 z filtrem

Mam taki zwyczaj od kilku lat, że zapisuje wszelkie włosowe eksperymenty z użyciem ziół, orzechów, nasion, mąk, szamponów i odzywek. Dzięki temu wiem, co jak działa oraz jakie są długofalowe efekty mycia poszczególnymi składnikami. Ostatnie parę tygodni poświęciłam orzechom piorącym.  Oczywiście szukam myjadła, które w pełni poradzi sobie ze zmywaniem olejów po olejowaniu włosów.

Orzechy piorące pochodzą z drzewa Sapindus Mukorossi i w rzeczywistości nie są orzechami, a owocami. Drzewa rosną w Indiach i Nepalu. Stosowane są do wytwarzania popularnych w tamtych rejonach m.in.  środków czystości, szamponów, płynów do prania, środków owadobójczych, leków.

Popularność zyskały głównie poprzez swoje właściwości myjące, dzięki zawartości saponin. Są bardzo skutecznym, aczkolwiek delikatnym środkiem myjącym, dlatego świetnie sprawdza się nawet przy delikatnej i alergicznej skórze.

Dlaczego warto używać orzechów piorących do włosów?

Nawet jeśli korzystasz ze standardowych szamponów i nie masz delikatnej i skłonnej do alergii skóry, orzechy piorące są doskonałym szamponem także dla Ciebie. Są w 100% naturalne, nie zawierają szkodliwych substancji myjących, które pozbawiają skórę warstewki ochronnej, są wolne od konserwantów, substancji komedogennych, substancji wysuszających, oblepiających i wielu innych. Co zatem oferują?

  • Zapewniają lepszy porost włosów poprzez poprawę krążenia krwi
  • wygładzają włosy
  • nabłyszczają
  • ułatwiają rozczesywanie
  • włosy są miękkie
  • pomagają w przypadku łupieżu skóry głowy
  • stosowane są do leczenia łuszczycy i egzemy
  • płyn z orzechów jest bardzo delikatny i doskonale sprawdzi się w pielęgnacji suchej, podrażnionej i problematycznej skóry głowy
  • ze względu na swoje właściwości owadobójcze stosuje się je z powodzeniem na wszy
  • wykazują działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze
  • zapobiegają rozdwajaniu końcówek
  • ułatwiają rozczesywanie
  • systematycznie stosowane ograniczają wypadanie włosów
  • doskonale sprawdzą się jako szampon do włosów przetłuszczających się, gdyż nie zdzierają sebum i nie prowokują skóry do wydzielania go w większej ilości
  • świetnie sprawdzą się jako szampon dla zwierzaków, żel do mycia twarzy i całego ciała

Jak zrobić szampon z orzechów piorących?

  1. Weź 4 sztuki orzechów i rozdrobnij je (ja używałam spodniej strony słoika, kładłam orzech na desce i uderzałam – wtedy nie było rozprysku na całą kuchnię).
  2. Przygotuj szklankę wody, zalej orzechy w garnku i postaw na ogniu. Gotuj ok. 10 min.
  3. Zostaw na noc do naciągnięcia (ten krok nie jest konieczny, możesz ugotować i od razu użyć orzechów)
  4. Przecedź płyn przez sitko, dodaj parę kropel olejku eterycznego. Oto Twój szampon.
  5. Polej nim namoczone włosy i delikatnie wmasuj w skórę głowy. Pozostaw na min. 10 minut i spłucz.
  6. UWAZAJ NA OCZY! Jeśli płyn się do nich dostanie, bardzo piecze.
  7. Taki wywar może stać w lodówce maks. 3 dni – potem śmierdzi bardziej niż przy gotowaniu.

Powyższa instrukcja to oficjalna, którą można znaleźć w całym Internecie. Mi jednak nie bardzo pasował szampon płynny, dlatego wlałam płyn do blendera kielichowego i ubiłam na pianę (używałam też zamiennie trzepaczki do ubicia).

W takiej postaci nie tylko jest go łatwiej rozprowadzić, ale jest to też przyjemniejsze. A jak wygląda ❤️ piana nałożona na włosy będzie „znikać”, ale to nie szkodzi. Na namoczone szamponem włosy nakładam czepek i czapkę. Zostawiam na ok. 15 min, żeby na pewno cały olej się domył.

Żeby nie zaburzać eksperymentów i nie wpływać na efekty odzywkami, starałam się stosować tylko orzechy i zioła. Oczywiście opisuję wybrane eksperymenty, bo uzbierało się tego dość sporo. Celem było znalezienie naturalnego zastępnika szamponu oraz odżywki skomponowanej ze składników typu zioła i oleje oraz dodatków nawilżających. 

Podejście pierwsze: czysty wywar z orzechów

Korzystając z powyższego sposobu umyłam olejowane włosy dwa razy. Po pierwszym podejściu włosy były ładne, sypkie, miękkie, doskonale domył się olej, w miarę dobrze się rozczesywały, nie były spuszone, ani oklapnięte.

Brak było także uczucia skrzypienia tak jak w przypadku użycia kasztanów jako szamponu. Przy drugim myciu nie było już tak kolorowo – włosy były bardziej suche i się plątały – zdecydowanie doskwierał im brak odzywki.

Podejście drugie: orzechy piorące + domowa maska z banana

Tutaj umyłam włosy pianką z orzechów, a potem nałożyłam maskę z banana, kozieradki mielonej, syropu klonowego i oleju na 20 min. Spektakularnych efektów nie było. Kiedy włosy wyschły wyglądały na niedomyte (pomimo że użyłam tylko kilku kropel oleju), końce nadal były dość suche, a włosy się plątały. Na drugi dzień włosy wyglądały nieco lepiej, ale szału nie było i wyglądały jak kluski.

Podejście trzecie: szampon z orzechów na ziołowym wywarze

Nauczona doświadczeniem po myciu kasztanami, postawiłam na zioła śluzowe, które miałam nadzieję zmniejszą suchość i trudność w rozczesywaniu. Do gotowania orzechów dodałam korzeń żywokostu i prawoślazu. Przecedziłam, zblendowałam na piankę i nałożyłam na włosy pod czepek. Efekty? Kompletna katastrofa: włosy suche, sztywne, nijakie, skręt zerowy, ni to spuszone, ni oklapnięte, a czesanie to katorga.

Kolejne próby

Wypróbowałam ziołowe płukanki z siemieniem, nawilżałam olejem, do wywaru dodawałam różności, a włosy nadal prosiły się o odżywkę. Przy niskoporach efekty mogłyby być zadowalające, jednak moje z natury suche włosy, potrzebują ogromnej dawki nawilżenia.

Tu się poddałam i sięgnęłam po maski

Następne mycia już były z dodatkiem siemienia i kozieradki do wywaru, a na koniec wczesywanie odzywki i kropelka bez spłukiwania na ociekające włosy. Włosy już były o niebo lepsze, ale do końca nie udało mi się nawilżyć końców. Przy drugim myciu były już mięciutkie. Zrobiłam maskę chelatującą na którą użyłam:

  • 3 łyżki odżywki petal fresh drzewo herbaciane
  • ½ łyżeczki kwasku cytrynowego
  • 1/3 łyżeczki kwasu L-askorbinowego (czyli wit. C)

Mieszankę nałożyłam na 20 min omijając skórę głowy i wreszcie włosy były miękkie i się nie plątały. Musiały jeszcze dojść do siebie po braku odżywek, ale miały się o niebo lepiej.

Przy ostatnim myciu zastosowałam już metodę OMO. Na naolejowane włosy, spłukane wodą nałożyłam piankę z wywaru z orzechów z:

  • Korzeniem żywokostu
  • Zielem skrzypu
  • Siemieniem lnianym
  • Kozieradką

Na długość włosów nałożyłam odżywkę emolientową z onlybio, na skalp mój wywar w postaci pianki (z kilkoma kroplami olejku eterycznego). Zawinęłam całość w czepek i trzymałam 20 min. Spłukałam wszystko i wczesałam odżywkę Gift of Nature do włosów suchych.

Użyłam tez jej kropelkę jako odżywki bez spłukiwania na ociekające włosy. Włosów po myciu głową w dół nie czesałam, tylko delikatnie rozdzieliłam palcami i zostawiłam do wyschnięcia.

Efekty: włosy miękkie, nieco zbyt lekkie – lubię dociążenie, łatwo się rozczesują, są świeże i mają bardzo dużą objętość. Nawet trzy dni po myciu są sypkie, odbite od nasady i pełne objętości przy głowie, przez co nowe baby hair odstają mi na wszystkie strony. Końce kwalifikują się już do ścięcia, bo są dość suche, bo ostatnio koka zamieniłam na warkocz i ciągle na nich siadam (zarówno ja, jak i osoby siedzące obok) lub ocieram o ubranie.

Wnioski:

  1. Z racji, że myję włosy głowa w dół, to rozczesanie ich potem w pionie było dość problematyczne – włosy nie były tak śliskie jak po odzywkach, więc istniało niebezpieczeństwo powyrywania dość sporej ilości. Kiedy wprowadziłam odzywki i z powrotem metodę OMO, problem zniknął.
  2. Ze względu na powyższy punkt, podczas unikania odżywek, postanowiłam myć włosy na stojąco pod prysznicem – było to lepsze rozwiązanie. W czasie trzymania mieszanki na głowie zajmowałam się np. depilacją lub na te 15 min wychodziłam z wanny i wracałam je spłukać. Jednak mycie takiej długości włosów na stojąco nie jest dla mnie wygodne, więc porzuciłam tę metodę.
  3. Wywar z orzechów myje bardzo delikatnie, więc przy stosowaniu standardowej pielęgnacji z obecnością odżywek, są doskonałym wyjściem. Włosy nie są suche i spuszone, a ładnie się błyszczą. W przeciwieństwie do efektów po szamponie (nawet z delikatnymi substancjami myjącymi), gdzie włosy są suche, szorstkie i odarte ze wszystkiego.
  4. Jestem pod wrażeniem, jeśli chodzi o wpływ orzechów na przedłużenie świeżości włosów.  Pomimo codziennego korzystania z wcierki i masowania skóry głowy.
  5. Zapach jest dość uciążliwy i bez olejku eterycznego się nie obejdzie.
  6. Wywar podczas trzymania na włosach dość mocno spływa, co jest irytujące, dlatego trzeba mieć dobrze zabezpieczone włosy i ciasną czapkę.
  7. Trzeba bardzo uważać, aby płyn nie dostał się do oczu, bo pieką i są czerwone. Mija to po kilku minutach.
  8. Wywar z orzechów ma dość krótką datę ważności, bo w lodówce może stać maksymalnie 3 dni. Można przedłużyć jego świeżość olejkami eterycznymi (najlepiej rozmarynowym lub drzewem herbacianym) do tygodnia.
  9. Systematyczne mycie orzechami robiło mi delikatne złote refleksy na włosach. Można ten efekt zniwelować i dodać do wywaru ziół przyciemniających (szałwia, rozmaryn), nadać czerwonego połysku (hibiskus) lub wzmocnić efekt rozjaśniania (rumianek).
Źródła i badania - rozwiń
Saxena D, Pal R, Dwivedi AK and Singh S: Characterization of sapindosides in Sapindus mukorossi saponin (reetha saponin) and quantitative determination of sapindoside B. Journal of Scientific and Industrial Research 2004; 63:181-186
Tsuzuki JK, Svidzinski TIE, Shinobu CS, Silva LFA, RodrignesFilho E, Cortex DAG and Ferreira ICP: Antifungal activity of the extracts and saponins from sapindus saponaria. Annals of the Brazilian Academy of Sciences 2007; 79(4):577-583.
https://en.wikipedia.org/wiki/Sapindus_mukorossi
https://www.researchgate.net/profile/Bhanubhai-Suhagia/publication/267698560_Sapindus_mukorossi_areetha_An_overview/links/5562b48308ae8c0cab3337a4/Sapindus-mukorossi-areetha-An-overview.pdf
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22983291/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31994913/
https://www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&pid=S0036-46652012000500007
https://www.researchgate.net/publication/267698560_Sapindus_mukorossi_areetha_An_overview

Podobało Ci się? Będę wdzięczna jeślipodzielisz się z innymi...

Zostaw komentarz

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x